﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="2500 zobowiązań = 580 000"> 
<author_1="Zdzisław Wróblewski"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-08"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Kilkanaście dni temu, na placu przed Nowohutnickim Domem Kultury, stał w czasie pożegnania pierwszej grupy pionierów wyjeżdżających na zagospodarowanie odłogów Stefan Zacharkiewicz. Stał trochę markotny z bukiecikiem astrów w ręku. Potem wręczył go niebieskookiej pionierce wyjeżdżającej na zaciąg. Dziś spotykamy Stefana Zacharkiewicza nieopodal siłowni. Rozmawia z młodym chłopcem w roboczym kombinezonie. Przysiadamy na chwilę u progu świetlicy. Słońce wrześniowe jest dzisiaj nieco łaskawsze, nawet trochę dogrzewa. Stefan ma twarz jeszcze zaczerwienioną z wysiłku i na policzkach ciemne plamy od smaru, nawet włosy, zazwyczaj starannie uczesane, opadły mu kosmykami na czoło.— Przed ośmioma minutami — spogląda na zegarek — wykonaliśmy zobowiązanie przedzjazdowe. Zaraz idę zameldować do zarządu zakładowego. — Nas i tak nie pobijecie — śmieje się chłopiec w kombinezonie. — Ogólnie dajemy w tym miesiącu 800 ton surówki ponad plan. To nasze zobowiązania na II Zjazd ZMP. Już o innych zobowiązaniach nie mówię. Przeciągle wyje syrena i chłopiec momentalnie zrywa się ze swego miejsca. Nawet się z nami nie żegna. Biegnie pędem w stronę wejścia na halę lejniczą. Wyciąga z kieszeni kurtki złożoną w czworo kartkę papieru. To zobowiązanie brygady. Kartka jest trochę zmięła i przybrudzona smarem. Treść jest lakoniczna i krótka „Brygada im. Janka Krasieckiego „Elektrobudowy" zobowiązuje się w związku z II Zjazdem ZMP wykonać do końca miesiąca konstrukcje pod kabel, wyciągnąć wszystkie kable na automatykę gazu koksowego.” Podpisali: Zacharkiewicz, Kaczmarski, Graj, Supin. Na papierze sprawa wygląda bardzo zwyczajnie. Ale wiadomo, że „wyciąganie kabla” to praca trudna i uciążliwa. Trzeba się z nim wspinać po konstrukcjach, przeciskać się przez wąskie przełazy, a kabel nie jest lekki. — Brygadę mam dobrą — mówi Stefan — ale jeszcze młodą. Dopiero zdobywamy sobie autorytet. Chcieliśmy wykonać to zobowiązanie przed zebraniem koła. Mamy wybrać dwóch delegatów na konferencję dzielnicową. — Stefan jest brygadzistą i przewodniczącym ZMP w „Elektrobudowie”. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
